HOME
17 pazdziernika 2017   06:49 GMT    
 
 
   ENGLISH
   ESPAÑOL
   FRANÇAIS
   ARABIC
   DEUTSCH
   ITALIANO
   NEDERLANDS
   PORTUGUÊS
   SUOMI
   SVENSKA
   SWAHILI
   TÜRKÇE
Share/Bookmark
Koszt gospodarczy bezpieczeństwa Kenii
Brian Ngugi


Mężczyzna z dzieckiem na ręku przechodzi obok jednostki wojskowej w targanej rozruchami między etnicznymi dzielnicy Nairobi, Eastleigh.
Zdjęcie: Brian Ngugi/IPS
NAIROBI, 1 grudnia 2012 (IPS) - Fala niepokojów społecznych, która dotknęła Kenię w ciągu minionych kilku miesięcy zadaje ciężkie straty odradzającej się gospodarce, ostrzegają ekonomiści.

Abdi Mohammed, analityk inwestycyjny w Stanbic Investment Management Service powiedział IPS, że chociaż faktyczny zakres szkód nie został jeszcze obliczony, to już wiadomi, że kluczowe branże gospodarki ponoszą straty na bezprecedensową skalę, które stwarzają zagrożenie dla gospodarki.

W ciągu minionego roku w Kenii doszło do fali ataków terrorystycznych na cywilów. Odpowiedzialnością za większość z nich obarczono somalijskie bojówki islamskie z grupy Al-Shabaab. Ataki spowodowały reakcję biur podróży z Wielkiej Brytanii lub Stanów Zjednoczonych, które ostrzegają obywateli tych krajów przed przyjazdem do tego wschodnioafrykańskiego państwa.

Komisarz policji Mathew Iteere powiedział IPS, że tylko w tym roku w Kenii odnotowano łącznie 58 ataków z użyciem granatów ręcznych, za które odpowiadają sympatycy podejrzanej organizacji Al-Shabaab. W atakach zginęło 67 osób, a 308 zostało rannych.

Według słów Abdi Mohammeda jedną z branż, która najbardziej ucierpiała na skutek ataków przemocy to branża turystyczna - zwłaszcza w kontekście zbliżającego się szczytu sezonu w grudniu. Abdi Mohammed ponadto powiedział IPS, że jeśli poziom niestabilności wzrośnie ucierpi na tym również zaufanie inwestorów zarówno lokalnych jak i zagranicznych.

- Rozumiemy, że wielu potencjalnych inwestorów już rozważa, czy nie przenieść swoich inwestycji, jeśli ta niebezpieczna sytuacja się utrzyma - dodał Abdi Mohammed.

Jego uwagi potwierdził Johnson Nderi, analityk ds. finansów przedsiębiorstw w banku inwestycyjnym Suntra Investment Bank. Powiedział on, że gospodarka ponosi miesięczne straty rzędu milionów dolarów.

- Informacje, które płyną w świat o wszystkich przypadkach zagrożeń dla bezpieczeństwa nadszarpną zaufanie, które zupełnie niedawno zaskarbiła sobie Kenia. Wymierne i faktyczne straty, jakie ponosi w tej chwili kenijska gospodarka poznamy we właściwym czasie - dodał. Minister ds. Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Katoo Ole Metito zgodził się z twierdzeniem, że terroryzm jest największym wyzwaniem, któremu muszą stawić krajowe organy bezpieczeństwa.

- Chcę zapewnić moich rodaków, że dokładamy wszelkich wysiłków, aby wykorzenić terroryzm z naszego kraju i dlatego potrzebujemy również ich pomocy - powiedział miesiąc temu minister Metito.

Kenijscy przedsiębiorcy w rozmowach z IPS mówili, że rząd musi poradzić sobie z rosnącym zagrożeniem silną ręką.

- W kenijskich kręgach biznesowych przedsiębiorcy poważnie martwią się wydarzeniami w kraju - powiedział IPS Vimal Shah, przewodniczący Kenijskiego Stowarzyszenia Producentów.

- Powtarzające się akty zakłócenia porządku mają bezpośredni wpływ na takie branże takie jak turystyka. Zniechęcają one turystów do przyjazdu. Jednak mają one również wpływ na handel detaliczny, co obserwujemy w wielu miastach - dodał.

Według Patricka Obatha, przewodniczącego Kenijskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Prywatnych, międzynarodowy wizerunek Kenii jako miejsca, do którego warto przyjechać został nadszarpnięty i może mieć to wpływ na bezpośrednie inwestycje w kraju.

- Kenia była bardzo stabilnym krajem, jednak ze względu na wspomniane zagrożenia w najbliższej perspektywie jesteśmy skazani na opóźnienia w inwestycjach - dodał Obath.

Jego uwagi powtórzył Fred Kaigua dyrektor wykonawczy Kenijskiego Związku Operatorów Wycieczek. - Chcielibyśmy, aby rząd nasilił działania wywiadowcze oraz odpowiednio reagował na przypadki przemocy w kraju.

Tymczasem wzrost zagrożenia wywołuje strach i podejrzenia wobec obcokrajowców, zwłaszcza Somalijczyków.

Mohammed Hirsi, 64 letni biznesmen z dzielnicy Eastleigh położonej dwa kilometry na wschód od kenijskiej stolicy Nairobi jest jednym z setek zamożnych handlowców pochodzenia somalijskiego dotkniętych przez zaistniałą sytuację.

18 listopada domniemani terroryści zabili siedmiu i ranili 30 innych pasażerów podkładając bombę w matatu - taksówce minibusie. Starcia na podłożu etnicznym oraz plądrowanie sklepów trwały do 20 listopada, gdyż miejscowa ludności obwiniała imigrantów z Somalii za atak terrorystyczny.

Supermarket Mohammeda Hirsi jest jednym z wielu somalijskich przedsiębiorstw splądrowanych podczas zamieszek. W wyniku późniejszych dwudniowych zamieszek do szpitala Kenyatta przyjęto ponad 30 rannych, a na ulicach pojawiły zastępy policji i wojska w celu opanowania sytuacji.

Od tego czasu na tym terenie szerzy się strach i podejrzliwość. - Ataki oraz plądrowania z zemsty, w trakcie których straciłem dużo towarów wartych miliony szylingów nadwyrężyły wieloletnie dobre stosunki pomiędzy ludnością somalijską a niesomalijską - dodał wyraźnie rozgoryczony Mohammed Hirsi. - Myślę, że te ataki na społeczność muzułmańską prowadzone są przez ignorantów, którzy atakują muzułmanów, zwłaszcza Somalijczyków ze względu na ich wyznanie - dodał. Przedsiębiorcy z Somalii żyją w ciągłym strachu przed kolejnymi atakami odwetowymi.

Ludność miejscowa jest obojętna na takie opinie.

Według Johna Njoroge społeczność somalijska w tym rejonie winna jest podżegania do terroryzmu, gdyż nie przekazuje policji nazwisk sympatyków organizacji Al-Shabaab, którzy mieszkają w obu społecznościach.

- Jeśli utrzymują, że są prawymi obywatelami, dlaczego nie zgłaszają przypadków kryminalnych na policję? Pyta IPS John Njorge.

Dwaj najważniejsi politycy kenijscy, prezydent Mwai Kibaki i premier Raila Odinga przerwali swoje milczenie w sprawie niedawnych ataków. Podczas przemowy wygłoszonej w stolicy z okazji rejestracji wyborców w dniu 11 listopada Mwai Kibaki surowo ostrzegł tych, którzy planują zakłócić proces, że spotka ich surowa odpowiedzialność wobec prawa.

Mwai Kibaki dodał, że rząd już wzmógł działania mające zapewnić bezpieczeństwo w całym kraju, tak aby proces mógł przebiegać bez zakłóceń.

- Nie szukajcie przebaczenia za zło, które wyrządzacie. Zostaniecie ukarani kimkolwiek jesteście - dobitnie dodał prezydent. - Nie ma sensu w tym, aby ktokolwiek próbował zakłócić wybory. Nikt nie ma prawa przeszkodzić wyborom.

 
  MDGs in English
News in RSS
Newborn Deaths Expose India’s Low Health Budget
Technology Bolsters Cooperatives’ Chances of Success
RIO+20: The Two Faces of BRICS Development Aid
Learning from Argentina’s Formula to Improve Education
Finetuning the Fight Against AIDS in Cuba
More >>
  Trade and Poverty - English
News in RSS
XML error: The element 'html' is used but not declared in the DTD/Schema.