HOME
12 grudnia 2017   04:38 GMT    
 
 
   ENGLISH
   ESPAÑOL
   FRANÇAIS
   ARABIC
   DEUTSCH
   ITALIANO
   NEDERLANDS
   PORTUGUÊS
   SUOMI
   SVENSKA
   SWAHILI
   TÜRKÇE
Share/Bookmark
Kutry rybackie wymykają się międzynarodowym przepisom w sprawie ochrony łowisk
Amantha Perera


Rybacy ze Sri Lanki mówią, że brak przepisów pozwala im łowić wszelkie ryby bez ograniczeń
Fot.: Amantha Perera/IPS
KOLOMBO, 1 grudnia 2012 r. (IPS) - Od wielu lat somalijscy piraci operujący na południowo-zachodnim akwenie Oceanu Indyjskiego są największym zagrożeniem dla handlu morskiego. Wzrost aktywności piratów okazał się jednak nieoczekiwanie korzystny dla jednego gatunku: tuńczyk błękitnopłetwy zamieszkujący wody Oceanu Indyjskiego.

Sari Tolvanen, działaczka Greenpeace, powiedziała IPS, że odkąd statki rybackie z państw położonych nad Oceanem Indyjskim zaczęły unikać obszarów, na których działają somalijscy piraci, populacja tuńczyka kwitnie i odzyskuje dawny poziom uszczuplony w wyniku dziesięcioleci niczym nieskrępowanych rabunkowych nielegalnych połowów.

- Teraz, gdy na pokładach łodzi stacjonują uzbrojeni ochroniarze, populacje ryb znów są zagrożone - dodała Tolvanen. Według Greenpeace populacja tuńczyka w Oceanie Indyjskim kształtuje się na poziomie 10 procent populacji żyjącej w tych wodach w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku, gdy rozpoczynano erę połowów komercyjnych w tym rejonie.

Jednak ze względu na fakt, że piractwo nie jest pożądaną metodą ochrony gatunków morskich, Tolvanen oraz inni eksperci naciskają na rządy państw regionu na to, aby podejmowały one coraz bardziej zdecydowane kroki w celu ograniczenia praktyki nielegalnych połowów, które prowadzą do zdziesiątkowania populacji ryb, w tym również gatunków zagrożonych.

- Największy problem stanowią tysiące kutrów udających się na wielodniowe eskapady rybackie podczas, których łowi się absolutnie wszystko - dodała Tolvanen, która niedawno wróciła z misji badawczej na pokładzie Tęczowego Bojownika (Rainbow Warrior) organizacji Greenpeace.

Niechlubna historia połowów lankijskich rybaków

Lankijscy rybacy są jednymi z największych winowajców, jeśli chodzi o łamanie przepisów międzynarodowych. Kutry rybackie ze Sri Lanki zapuszczają się na wielodniowe połowy bez żadnego lub pod bardzo ograniczonym nadzorem.

Na początku października Tęczowy Bojownik odbył rejs z portu w Durbanie w RPA, w stronę Mozambiku, Mauritiusa, na Malediwy i do Sri Lanki. Tolvanen powiedział, że podczas wyprawy Greenpeace napotykało bardzo wiele statków lankijskich, których załogi dokonywały nielegalnych połowów, czasami nawet w obszarach ochrony fauny morskiej.

Podczas jednego patrolu w dniu 24 października Greenpeace nakryło załogę lankijskiego drewniano-kadłubowego trałowca w strefie zakazów połowów w rezerwacie morskim Chagos, około 1500 km na południe od wybrzeża Indii.

Rząd brytyjski ogłosił obszar Chagos rezerwatem morskim w kwietniu 2010 r. Rozciągający się na obszarze 640 000 km2 rezerwat jest największą na świecie strefą ochrony fauny morskiej z zakazem połowów. Chociaż jednostka nie prowadziła połowu w chwili kontroli, Tolvanen oraz inni działacze podejrzewają, że łowiła nielegalnie w obrębie rezerwatu zanim do niej dopłynął statek Greenpeace.

Po uzyskaniu dostępu do luku magazynowego statku, okazało się, że jest wypełniony rekinami.

- W pierwszym luku znajdowały się głównie rekiny (jeszcze z płetwami), ale również trochę tuńczyka i miecznika. Drugi większy luk był wypełniony rekinami. Rekiny były stosunkowo małe, ale według raportu przygotowanego przez Greenpeace znaleziono również dwa kosogony wielkookie (Alopias superciliosus) - gatunek zagrożony. Tolvanen powiedziała IPS, że na wielu spośród tych łodziach używane są sieci skrzelowe na długich linach, które wywołują duże straty w faunie morskiej. Na jednostce skontrolowanej przez Greenpeace w dniu 24 października wykorzystywana była sieć skrzelowa o długości jednego kilometra.

Naruszają traktaty międzynarodowe, bo nikt ich nie pilnuje, nikt nie monitoruje połowów - dodała.

Podczas ostatniej podróży na Sri Lankę, Tolvanen odwiedziła port rybacki w miasteczku Negombo w Prowincji Zachodniej znajdującym się u wylotu największej laguny, gdzie wiele zagrożonych gatunków jest dostępnych w sprzedaży.

Nielegalne połowy lankijskich rybaków mają wyjątkowo duży wpływ na populację tuńczyka błękitnopłetwego. Według Ministra Rybołówstwa tylko ten jeden gatunek stanowił 42 procent wszystkich odłowionych przez lankijskich rybaków w zeszłym roku ryb. Przekłada się to na 140 000 ton tuńczyka błękitnopłetwego w 2011.

Wspólnota międzynarodowa ostrzega

W tym samym tygodniu, gdy Tęczowy Bojownik przechwycił jednostkę lankijską w Chagos, Unia Europejska ostrzegła Sri Lankę oraz siedem innych państw, że ich zaniechania w zakresie zapobiegania nielegalnym połowom mogą spowodować, że będą postrzegani jako "partnerzy nieskłonni do współpracy" w globalnej walce z bezprawnymi praktykami morskimi.

UE ogłosiła, że takie państwa jak Belize, Kambodża, Fidżi, Gwinea, Panama, Togo czy Republika Vanuatu nie podjęły działań naprawczych w celu powstrzymania tego typu praktyk.

- Chcemy, aby te kraje, jako nasi partnerzy walczyli z nielegalnymi połowami ryb. Chcemy, aby państwa te zmodyfikowały przepisy prawne oraz ulepszyły mechanizmy kontroli, które są obowiązkowe według standardów międzynarodowych - napisała Maria Damanaki, komisarz UE ds. rybołówstwa i gospodarki morskiej EU w swoim oświadczeniu.

W sprawozdaniu załączonym do pisma ostrzegawczego, UE odnotowała, że pomimo uczestnictwa Sri Lanki w Komisji ds. Tuńczyka w Oceanie Indyjskim (IOTC), Sri Lanka nie ustanowiła mechanizmu nadawania zezwoleń na połowy dalekomorskie i praktycznie dała swojej flocie trałowców wolną rękę w zakresie tego co i gdzie mogą łowić.

Wbrew oświadczeniom międzynarodowym, lankijskie urzędy ds. rybołówstwa powiedziały IPS, że nie odnotowują, żadnych skarg na kłusowników ze Sri Lanki. Nimal Hettiarchchi, dyrektor generalny Wydziału ds. Łowisk i Zasobów Morskich powiedział, że w tym roku otrzymano tylko jedno zgłoszenie, zaś w całym roku 2011 było ich "zaledwie 11".

- To bardzo rzadkie przypadki - dodał - mając na uwadze fakt, że na Sri Lance zarejestrowanych jest co najmniej 3800 trałowców do połowów wielodniowych, których załogi spędzają prawie miesiąc na morzu podczas każdej wyprawy.

Rybacy z trałowców mówią jednak IPS, że praktycznie nie istnieją, żadne systemy monitorowania czy też przepisy w zakresie dopuszczalności i sposobów łowienia.

- Nigdy nie słyszałem o nikim, komu groziłoby postępowanie karne (na Sri Lance) za nielegalne połowy lub łowienie gatunków zagrożonych. - Nie ma żadnej instytucji, która kontrolowałaby to z czym przypływamy i co łapiemy - powiedział IPS Sujeewa, rybak z południowego portu w Tangalle nie ujawniając swojego nazwiska.

Dodał, że w rzadkich przypadkach rybacy przenoszą swój połów dalekomorski na inne jednostki, czasami pod banderą innych państw. Nawet jeśli 149 inspektorów rybołówstwa zatrudnionych w Wydziale ds. Łowisk dałoby radę skontrolować wszystkie połowy, nie istnieją mechanizmy prawne dopuszczające wszczęcie procedury karnej w przypadku wykrycia połowów niezgodnych z traktatami międzynarodowymi - dodał Hettiarchchi.

Urzędnik powiedział również IPS, że rząd obecnie pracuje nad poprawkami do ustawy z 1996 r. w sprawie rybołówstwa i zasobów morskich w celu uzupełnienia jej o przepisy dostosowujące ją do porozumień międzynarodowych.

Tolvanen podkreśliła, że państwa regionu muszą jak najszybciej osiągnąć porozumienie w sprawie monitorowania i poziomów dopuszczalnych połowów.

- W morze wychodzi tak wiele jednostek z tak wielu krajów, że (sytuacja) całkowicie wymyka się spod kontroli - dodała.

 
  MDGs in English
News in RSS
Newborn Deaths Expose India’s Low Health Budget
Technology Bolsters Cooperatives’ Chances of Success
RIO+20: The Two Faces of BRICS Development Aid
Learning from Argentina’s Formula to Improve Education
Finetuning the Fight Against AIDS in Cuba
More >>
  Trade and Poverty - English
News in RSS
XML error: The element 'html' is used but not declared in the DTD/Schema.